Strona Stowarzyszenia Papaboys w Polsce

Wpisy od luty 2009

Kalwaryjskie ślady Karola Wojtyły

26 luty 2009 · Dodaj komentarz

111gm_548

30 rocznica I Pielgrzymki Ojca Świętego Jana Pawła II do sanktuarium kalwaryjskiego wyzwala szereg inicjatyw o charakterze religijnym i kulturalnym. Między innymi oo. Bernardyni pragną przygotować wystawę niepublikowanych dotąd fotografii przedstawiających Kardynała Karola Wojtyłę podczas pobytu na kalwaryjskich Dróżkach.

W tym celu zwracają się z gorącym apelem do pielgrzymów, którzy byli świadkami Jego modlitwy w sanktuarium kalwaryjskim i uwiecznili te obrazy na fotografii o przesłanie ich na adres sanktuarium.
 
Otwarcie wystawy nastąpi 7 czerwca br., dokładnie w 30. rocznicę papieskiej pielgrzymki. Ukaże się ona również w wersji elektronicznej na stronie internetowej www.kalwaria.eu
 
Wystawa będzie nosić tytuł „Kalwaryjskie ślady Karola Wojtyły”.
 dm.
 
Zdjęcia można przesyłać w formie elektronicznej lub papierowej, a także negatywy. Oryginały, zarówno zdjęć jak i negatywów, po zeskanowaniu zostaną odesłane właścicielom.  
Do zdjęcia należy dołączyć stosowny opis: autor zdjęcia, rok, osoby na fotografii.
 
Prosimy również o informacje na temat zdjęć zamieszczonych w galerii. Może ktoś rozpoznaje siebie, lub swoich bliskich. Wszelkie informacje oraz zdjęcia prosimy przesyłać na adres: 
Klasztor oo. Bernardynów
Ul. Bernardyńska 46
34-130 Kalwaria Zebrzydowska
 
Adres e-mail:

ŹRÓDŁO:   http://www.kalwaria.eu/

Kategorie: JAN PAWEŁ II · KOŚCIÓŁ · WIADOMOŚCI
Otagowane: , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Przejażdżka papamobile? Ale papież nie zapraszał

25 luty 2009 · Dodaj komentarz

Przejażdżka papamobile? Ale papież nie zapraszał
To nie Jan Paweł II zapros prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego do papamobile, lecz ks. Stanisław Dziwisz – pisze na pierwszej stronie Dziennik. – Potwierdzam, to był mój pomysł, papież nic o tym nie wiedział – powiedział wczoraj Dziennikowi kardynał.

- 17 czerwca 1999 r., lotnisko w Krakowie. Kończy się pielgrzymka. Miliony Polaków, które w telewizji oglądają uroczystość pożegnania Ojca Świętego, widzą, jak prezydencka para wchodzi do papieskiego papamobile i wspólnie z Janem Pawłem II podjeżdża do trybuny honorowej. Rozpoczyna się ceremonia. To było wydarzenie bez precedensu. Kwaśniewski był jedynym prezydentem na świecie, którego spotkał taki zaszczyt. W Polsce trwała wtedy kampania prezydencka. Kwaśniewski starał się o reelekcję, jego kontrkandydatem był Marian Krzaklewski. Katolicka Agencja Informacyjna zrelacjonowała to wtedy tak: „Jan Paweł II niespodziewanie zaprosił do swego papamobile prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego z małżonką”. Po latach okazuje się, że było inaczej. Blisko związany z papieżem arcybiskup lwowski Mieczysław Mokrzycki ujawnił w rozmowie z dziennikarką TVN 24 Brygidą Grysiak, że zaproszenie wyszło od ks. Stanisława Dziwisza. Książka z wywiadem ukaże się w najbliższych dniach. Ks. Mokrzycki był wtedy drugim sekretarzem papieża. – Spotkanie z prezydentem miało być już przy scenie, ale Aleksander Kwaśniewski nagle znalazł się w innym miejscu, kilkaset metrów od sceny. Ojcu Świętemu trudno byłoby przejść ten odcinek, a z drugiej strony niezręcznie byłoby jechać, kiedy tę samą trasę pieszo przemierzałaby pierwsza para. Zadziałał ksiądz Stanisław. To on, a nie Ojciec Święty, zaprosił prezydenta i jego małżonkę do papamobile – wspomina abp Mokrzycki. Co na to kardynał Dziwisz? – Potwierdzam, to był mój pomysł, papież nic o tym nie wiedział – powiedział wczoraj „Dziennikowi” arcybiskup. I wyjaśnił. Otoczenie prezydenta robiło wszystko, żeby przed oficjalnym pożegnaniem przy samolocie doszło jeszcze do drugiego prywatnego spotkania papieża z Kwaśniewskim. Dlatego Kwaśniewski z małżonką znaleźli się na drodze papamobile, którym Jan Paweł II zmierzał w kierunku samolotu. Plan był taki: stworzyć sytuację, by papież zatrzymał się i wyszedł do Kwaśniewskiego. Kardynał Dziwisz mówi nam, że postanowił zrobić wszystko, aby nie doszło do niezaplanowanego spotkania z prezydentem. – Było już późno, samolot stał daleko, gdy podjechaliśmy do prezydenta, mówię mu: musimy już odlatywać, zapraszam pana do samochodu. Dzięki temu spotkania nie było – opowiada „Dziennikowi” kard. Dziwisz. Do spotkania nie doszło, ale przejazd Kwaśniewskiego papamobile stał się sławny. Kwaśniewski nie dostał szansy na szczególny zaszczyt w formie kurtuazyjnej rozmowy, ale otrzymał znacznie więcej – przejazd na oczach milionów widzów. – Kwaśniewski miał ogromne szczęście, a kardynał Dziwisz czy nawet sam papież nie do końca zdawali sobie sprawę ze znaczenia takiego gestu, który później został uznany za szczególne wyróżnienie – komentuje dr Antoni Dudek, historyk IPN.

ŹRÓDŁO:  http://ekai.pl/

Kategorie: JAN PAWEŁ II · WIADOMOŚCI
Otagowane: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

22/02/2009 Anioł Pański: grzech jako paraliż ducha; sprawa prymatu Piotrowego

24 luty 2009 · Dodaj komentarz

Grzech jest rodzajem duchowego paraliżu. Człowiek może się zeń podnieść i wejść na drogę dobra tylko dzięki Bożemu miłosierdziu. Benedykt XVI przypomniał o tym w rozważaniu na Anioł Pański. Nawiązał do czytanej dziś w kościołach ewangelii o uzdrowieniu paralityka. Fizyczny powrót do zdrowia świadczy o duchowym uzdrowieniu, które jest skutkiem doznanego przebaczenia. Słuchaj papieskich pozdrowień po polsku: „Serdeczne pozdrowienie kieruję do Polaków. Ewangelia tej niedzieli ukazuje Jezusa, który pochyla się nad ludzką słabością i odpuszcza grzechy. Ufni w Jego miłosierdzie z nadzieją zbliżamy się do Wielkiego Postu, czasu pokuty i łaski. Niech wszystkim towarzyszy Boże błogosławieństwo”. W liturgii Kościoła przypada dziś święto Katedry św. Piotra. W Rzymie obchodzono je już w IV w. Rozszerzone na cały Kościół przypomina ono, że Stolica Piotrowa jest podstawą jedności. Prymat Kościoła rzymskiego uznany został w całej wspólnocie katolickiej niedługo po męczeństwie apostołów Piotra i Pawła. Świadczyli o tym tacy święci, jak Ignacy Antiocheński, czy Ireneusz z Lyonu – przypomniał Papież. „Tę wyjątkową i szczególną posługę biskupa Rzymu potwierdził Sobór Watykański II – mówił Ojciec Święty. – «We wspólnocie kościelnej prawomocnie istnieją Kościoły partykularne, korzystające z własnych tradycji. Pozostaje przy tym nienaruszony prymat Stolicy Piotrowej, która przewodzi całemu zgromadzeniu miłości, sprawując opiekę nad prawowitymi odrębnościami, a jednocześnie czuwa, aby nie przeszkadzały one jedności, lecz raczej jej służyły» (Lumen gentium, 13)”. Benedykt XVI poprosił zebranych o modlitwę w swej intencji, aby wiernie mógł wypełniać obowiązki związane z posługą Następcy Piotra.

jp/ rv

ŹRÓDŁO:  http://www.archidiecezja.katowice.pl

Kategorie: BENEDYKT XVI · KOŚCIÓŁ · WIADOMOŚCI
Otagowane: , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

PRZESŁANIE PAPIEŻA BENEDYKTA XVI NA WIELKI POST 2009

23 luty 2009 · Dodaj komentarz

PRZESŁANIE NA WIELKI POST 2009

Drodzy bracia i siostry!benedict-xvi-seal6

Na początku Wielkiego Postu, który jest drogą intensywnego przygotowania duchowego, Liturgia zachęca nas do trzech praktyk pokutnych, bardzo bliskich biblijnej i chrześcijańskiej tradycji – modlitwy, jałmużny i postu – abyśmy jak najlepiej mogli przygotować się do obchodów Świąt Wielkanocy i doświadczyć mocy Boga, który – jak będziemy słuchać podczas Wigilii Paschalnej – “oddala zbrodnie, z przewin obmywa, przywraca niewinność upadłym, a radość smutnym, rozprasza nienawiść, usposabia do zgody i ugina potęgi” (Exultet).

W tradycyjnym Orędziu na Wielki Post, chciałbym w tym roku w szczególny sposób rozważyć wartość i sens postu. Wielki Post bowiem przywodzi na myśl 40-dniowy post, jaki Pan odbył na pustyni przed rozpoczęciem swojej publicznej działalności. W Ewangelii czytamy: “Wtedy Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód” (Mt 4, 1-2). Podobnie jak Mojżesz przed otrzymaniem Tablic Dekalogu (por. Wj 34, 28), podobnie jak Eliasz zanim spotkał Boga na górze Horeb (por. 1 Krl 19, 8), tak i Jezus modląc się i poszcząc przygotowywał się do swojej misji, której początkiem było trudne starcie z kusicielem.

Możemy sobie zadać pytanie, jaką wartość i jaki sens ma dla nas, chrześcijan, rezygnacja z czegoś, co samo w sobie jest dobre i pozwala nam żyć. Pismo Święte i cała chrześcijańska tradycja uczą, że post pomaga unikać grzechu i tego wszystkiego, co do niego prowadzi. Dlatego też w historii zbawienia wielokrotnie odnajdujemy zachętę, by pościć. Już na pierwszych stronicach Pisma Świętego Bóg nakazuje człowiekowi, by nie jadł owocu zakazanego: “Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; ale z drzewa poznania dobra i złego nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz” (Rdz 2, 16-17). Komentując Boży nakaz, św. Bazyli zauważa, że “post został nakazany w Raju”, a “pierwsze takie polecenie zostało wydane Adamowi”. I kończy tak: “zakaz »nie wolno ci jeść« jest zatem prawem postu i wstrzemięźliwości” (por. Sermo de jejunio: PG 31, 163, 98). Zważywszy na to, że wszyscy jesteśmy obciążeni grzechem i jego konsekwencjami, post jest nam dany jako środek pozwalający odnowić przyjaźń z Bogiem. Tak uczynił Ezdrasz przed powrotem do Ziemi Obiecanej z wygnania, zachęcając zgromadzony lud do postu, “byśmy się umartwili – mówi – przed Bogiem naszym” (Ezd 8, 21). Wszechmocny wysłuchał ich modlitwy oraz zapewnił swoją przychylność i opiekę. Podobnie zachowali się mieszkańcy Niniwy, którzy posłuchali Jonaszowego wezwania do pokuty i na znak szczerości ogłosili post, mówiąc: “Kto wie, może się odwróci i ulituje Bóg, odstąpi od zapalczywości swego gniewu, a nie zginiemy?” (Jon 3, 9). Również wtedy Bóg wejrzał na ich czyny i ich oszczędził.

W Nowym Testamencie Jezus ukazuje głęboką przyczynę postu, piętnując zachowanie faryzeuszy, którzy skrupulatnie przestrzegali nakazów prawa, choć ich serca były od Boga daleko. Prawdziwy post, powtarza w innym jeszcze momencie Boski Nauczyciel, to wypełnianie woli Ojca Niebieskiego, który “widzi w ukryciu i odda tobie” (Mt 6, 18). On sam daje tego przykład odpowiadając szatanowi, po 40 dniach spędzonych na pustyni, że “nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” (Mt 4, 4). Celem prawdziwego postu jest zatem spożywanie “prawdziwego pokarmu”, którym jest pełnienie woli Ojca (por. J 4, 34). Skoro więc Adam nie posłuchał nakazu Boga, by “nie spożywać owocu z drzewa poznania dobra i złego”, człowiek wierzący poprzez post pragnie z pokorą zawierzyć się Bogu, ufając w Jego dobroć i miłosierdzie.

Praktyka postu była bardzo rozpowszechniona we wspólnocie pierwszych chrześcijan (por. Dz 13, 3; 14, 22; 27, 21; 2 Kor 6, 5). Również Ojcowie Kościoła mówią o mocy postu, która chroni przed grzechem, tłumi pragnienia “starego Adama” i przeciera w sercach ludzi wierzących drogę ku Bogu. Post jest także częstą praktyką świętych wszystkich epok i przez nich zalecaną. Św. Piotr Chryzolog napisał: “Duszą modlitwy jest post, a życiem postu miłosierdzie. Kto się więc modli, niech pości, a kto pości, niech spełnia uczynki miłosierdzia, niech wysłucha proszącego, który chce być słyszany. W ten sposób otwiera dla siebie uszy Boga, który nigdy się nie zamyka na głos błagającego” (Kazanie 43: PL 52, 320.332).

Wydaje się, że w obecnych czasach zmniejszyło się nieco znaczenie duchowe praktyki postu, a stała się ona raczej – w kulturze zdominowanej przez poszukiwanie dobrobytu materialnego – środkiem terapeutycznym wspomagającym pielęgnację własnego ciała. Poszczenie służy oczywiście dobrej kondycji fizycznej, ale dla ludzi wierzących stanowi w pierwszej kolejności “terapię” pomagającą leczyć to wszystko, co uniemożliwia wypełnianie woli Boga. W Konstytucji Apostolskiej Paenitemini z 1966 r., Sługa Boży Paweł VI stwierdził, że należy postrzegać post w kontekście powołania każdego chrześcijanina, który “nie dla siebie (…) żyć winien, ale dla Boga, który go umiłował i za niego wydał samego siebie, żyć też winien dla braci” (por. Rozdz. I). Wielki Post mógłby być dobrą okazją do przypomnienia sobie zasad zawartych w cytowanej Konstytucji Apostolskiej, podnosząc tym samym wartość autentycznego i niezmiennego znaczenia tej pradawnej praktyki pokutnej, która może nam pomóc zadać śmierć naszemu egoizmowi i otworzyć serce na miłość Boga i bliźniego, co stanowi pierwsze i najważniejsze przykazanie nowego Prawa, a zarazem kompendium całej Ewangelii (por. Mt 22, 34-40).

Skrupulatne przestrzeganie postu przyczynia się ponadto do nadania osobie – jej ciału i duszy – spójności, co pomaga jej unikać grzechu i wzrastać w zażyłości z Bogiem. Św. Augustyn, który dobrze znał własne złe skłonności i nazywał je “węzłem zawikłanym i splątanym” (Wyznania, II, 10.18), w traktacie o “Użyteczności postu” pisał: “Zadaję sobie wielkie udręki, aby On mi przebaczył, sam siebie karzę, aby On mi pomógł, by znalazł we mnie upodobanie, by zaznać Jego słodyczy”(Sermo 400, 3, 3: PL 40, 708). Odmawianie sobie pokarmu materialnego, który żywi ciało, umacnia wewnętrzną gotowość do słuchania Chrystusa i żywienia się Jego zbawczym słowem. Przez post i modlitwę pozwalamy, by On przychodził i by zaspokajał największy głód, jakiegodoświadczamy w naszym wnętrzu: głód i pragnienie Boga.

Jednocześnie post pomaga nam uświadomić sobie, w jakiej sytuacji żyje wielu naszych braci. W Pierwszym Liście św. Jan napomina: “Jeśliby ktoś posiadał majętność tego świata i widział, że brat jego cierpi niedostatek, a zamknął przed nim swe serce, jak może trwać w nim miłość Boga?” (3, 17). Dobrowolny post pomaga nam naśladować styl Dobrego Samarytanina, który pochyla się nad cierpiącym bratem i śpieszy mu z pomocą (por. Enc. Deus caritas est, 15). Nasz wolny wybór, jakim jest rezygnacja z czegoś, aby pomóc innym, w konkretny sposób pokazuje, że bliźni przeżywający trudności nie jest nam obcy. Właśnie po to, by pobudzić do zachowania takiej nacechowanej otwartością i wrażliwością postawy wobec braci, zachęcam parafie i wszystkie inne wspólnoty, żeby w okresie Wielkiego Postu wierni częściej praktykowali post, indywidualnie i wspólnotowo, oddając się ponadto słuchaniu Słowa Bożego, modlitwie i uczynkom miłosierdzia. Taki właśnie był, od początku, styl życia chrześcijańskiej wspólnoty, w której organizowano specjalne zbiórki (por. 2 Kor 8-9; Rz 15, 25-27), a wierni byli zachęcani do oddawania biednym tego, co dzięki postowi udało się odłożyć (por. Didascalia Ap., V, 20,18). Także dziś należy na nowo odkrywać tę praktykę i do niej zachęcać, przede wszystkim podczas liturgicznego okresu Wielkiego Postu.

Z tego, co powiedziałem, jasno wynika, że post jest wartościową praktyką ascetyczną, duchową bronią w walce z wszelkim możliwym, nieuporządkowanym przywiązaniem do nas samych. Dobrowolna rezygnacja z przyjemności, jaką jest jedzenie, i z innych dóbr materialnych pomaga uczniowi Chrystusa panować nad innymi rodzajami głodu osłabionej grzechem pierworodnym natury, którego negatywne skutki odbijają się na całej osobowości człowieka. Do tego też zachęca starożytny liturgiczny hymn wielkopostny: “Utamur ergo parcius, / verbis, cibis et potibus, / somno, iocis et arctius / perstemus in custodia - Ten czas przeżyjmy w skupieniu, krótsze niech będą rozmowy, skromniejsze nasze posiłki, więcej czuwania”.

Drodzy bracia i siostry, jak widzimy, post ostatecznie pomaga każdemu z nas – jak pisał Sługa Boży Papież Jan Paweł II – w czynieniu z siebie całkowitego daru dla Boga (por. Enc. Veritatis splendor, 21). Niech zatem Wielki Post posłuży każdej rodzinie i każdej chrześcijańskiej wspólnocie do oddalenia wszystkiego, co rozprasza ducha, i pogłębienia tego, co karmi duszę otwierając ją na miłość Boga i bliźniego. Myślę szczególnie o intensywniejszej modlitwie, lectio divina, częstszym przystępowaniu do Sakramentu Pojednania oraz aktywnym uczestniczeniu w Eucharystii, a przede wszystkim w niedzielnej Mszy św. Z takim wewnętrznym nastawieniem wejdźmy w pokutny klimat Wielkiego Postu. Niech nam towarzyszy Błogosławiona Dziewica Maryja, Causa nostrae laetitiae, i niech nas wspiera w trudzie wyzwalania serc naszych z niewoli grzechu, by coraz bardziej stawały się “żywym tabernakulum Boga”. Z tymi życzeniami zapewniam o modlitwie, aby każdy wierzący i każda kościelna wspólnota z pożytkiem szli wielkopostną drogą, i z serca udzielam wszystkim Apostolskiego Błogosławieństwa.

Watykan, 11 grudnia 2008

BENEDICTUS PP. XVI

Źródło: http://www.vatican.va/holy_father/benedict_xvi/messages/lent/index_it.htm

Kategorie: BENEDYKT XVI · KOŚCIÓŁ · WIADOMOŚCI
Otagowane: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

CAŁY ŚWIAT Z JANEM PAWŁEM II

20 luty 2009 · Dodaj komentarz

 Im bardziej Jan Paweł II zbliżał się do „domu Ojca”, tym więcej osób pragnęło towarzyszyć mu w tej ostatniej drodze. Umierający Papież znowu dokonał cudu. Poderwał do modlitwy za siebie cały świat

jp2_103

Modlitwa katolików brazylijskich j trzymających świece w kościele Królowej Pokoju w Brasilii. Świątynię tę wybudowano w 1991 r w miesiąc po i drugiej wżycie Ojca Świętego w Brazylii.

    Niespodziewanie najlepszą przestrzenią do ogólnoświatowej modlitwy za Ojca Świętego stał się w tych dniach Internet. Jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać witryny, na których wszyscy nawzajem zapewniali się o modlitwie za Papieża, o miłości do niego, współczuciu i pamięci w każdym zakątku Ziemi.

    Dzięki rzymskiej stronie www.papaboys.it młodzi stworzyli łańcuch modlitwy, w który zaangażowali się ludzie ze wszystkich kontynentów. „Dołączcie do nas, drodzy przyjaciele, by zapewnić nieustającą modlitwę naszemu ukochanemu Papieżowi. Niech Chrystus będzie z nim – krok po kroku, chwila po chwili, niech Jezus radośnie otworzy mu drzwi, skoro Papież był zawsze gotów robić to dla Chrystusa” – można było wyczytać w Internecie.

    Na całym świecie na ulice wyległy tłumy, szukając w swoich miastach i miejscowościach jakichś „papieskich” miejsc. Paryska katedra Notre Damę – na co dzień raczej obiekt turystyczny niż miejsce modlitwy – tym razem wypełniła się setkami pogrążonych w skupieniu osób. Paryżanie pamiętali, że Jan Paweł II był w tym miejscu w 1980 i 1997 roku. Irlandczycy zaczęli ustawiać płonące świece w Dublinie, gdzie w 1979 roku Papież przemówił do nich po raz pierwszy. W Timorze Wschodnim, kraju w większości islamskim, gdzie pamiętano wizytę Jana Pawła II z 1989 roku, również zanoszono modły za Ojca Świętego. To samo działo się w tak niespokojnym miejscu, jak Irak.

    W Ziemi Świętej w bazylice Grobu Pańskiego w Jerozolimie, w bazylice Narodzenia Pańskiego w Betlejem, w wieczerniku, na Górze Syjon i w bazylice Getsemani przy Ogrodzie Oliwnym, a także w innych miejscach świętych, w intencji Papieża modlili się nie tylko katolicy. Dołączali do nich chrześcijanie innych wyznań, rabini i Izraelczycy. Nieustanną modlitwę prowadziły w swoich klauzurowych konwentach siostry w Betlejem, Jerozolimie, Nazarecie i Hajfie.
Nawet rząd Chińskiej Republiki Ludowej wyraził życzenie, by stan zdrowia Jana Pawła II „szybko się poprawił”.

    Watykański dziennik LOsseruatore Ramano tę niezwykłą falę modlitwy za Papieża nazwał modlitewną mobilizacją. Najwięcej osób zgromadziło się na placu św. Piotra w Watykanie, gdzie różaniec za Papieża odmawiały dziesiątki tysięcy osób. Abp Angelo Comastri, papieski wikariusz generalny dla Watykanu, mówił: „Kiedy umiera ojciec, dzieci gromadzą się w modlitwie wokół niego. I to jest to, co chcemy uczynić.”

Źródło: http://pokolenie-jp2.pl

Kategorie: JAN PAWEŁ II · KOŚCIÓŁ · MŁODZIEŻ · STOWARZYSZENIE PAPABOYS · WIADOMOŚCI
Otagowane: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Słowo Ojca Świętego wygłoszone podczas spotkania z młodzieżą w Krakowie na Błoniach – Polska (25-28.05.2006)

19 luty 2009 · Dodaj komentarz

1148756434

27 maja 2006 r.

Drodzy Młodzi Przyjaciele! 

Witam was serdecznie! Cieszy mnie wasza obecność. Dziękuję Bogu za to, że spotykam się z waszą nadzwyczajną serdecznością. Wiemy, że „gdzie dwaj albo trzej zgromadzeni są w imię Jezusa, tam On jest pośród nich” (por. Mt 18, 20). A was jest tutaj więcej. Dziękuję za to każdemu i każdej z was. A zatem Jezus jest tutaj. Staje dzisiaj wśród młodzieży polskiej ziemi, by mówić o domu, który nigdy nie runie, bo na skale jest utwierdzony. Tak mówi Ewangelia, której słów wysłuchaliśmy przed chwilą (por. Mt 7,24-27). 

W sercu każdego człowieka, moi przyjaciele, jest pragnienie domu. Tym bardziej młode serce przepełnia przeogromna tęsknota za takim domem, który będzie własny, który będzie trwały, do którego będzie się nie tylko wracać z radością, ale i z radością przyjmować każdego przechodzącego gościa. To tęsknota za domem, w którym miłość będzie chlebem powszednim, przebaczenie koniecznością zrozumienia, a prawda źródłem, z którego wypływa pokój serca. To tęsknota za domem, który napełnia dumą, którego nie trzeba będzie się wstydzić i którego zgliszczy nigdy nie trzeba będzie opłakiwać. To pragnienie jest niczym innym jak tęsknotą za życiem pełnym, szczęśliwym, udanym. Nie lękajcie się tej tęsknoty! Nie uciekajcie od niej! Niech was nie zniechęca widok domów, które runęły, pragnień, które obumarły. Bóg Stwórca, dając młodemu sercu ogromną tęsknotę za szczęściem, nie opuszcza go w mozolnym budowaniu domu, któremu na imię życie. 

Drodzy Przyjaciele, nasuwa się pytanie: „Jak budować ten dom?” Zapewne to pytanie niejeden raz kołatało do waszych serc i jeszcze niejeden raz się pojawi. To jest pytanie, które nie raz trzeba sobie stawiać. Każdego dnia musi odzywać się w sercu: jak budować ten dom, któremu na imię życie? Jezus, którego słowa zapisane w Ewangelii według św. Mateusza usłyszeliśmy dzisiaj, wzywa nas do budowania na skale. Bo tylko wtedy dom nie może runąć. Co to znaczy budować na skale? Budować na skale to przede wszystkim budować na Chrystusie i z Chrystusem. Jezus mówi: „Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale” (Mt 7, 24). Nie chodzi tu o puste słowa, wypowiedziane przez kogokolwiek, ale o słowa Jezusa. Nie chodzi o słuchanie kogokolwiek, ale o słuchanie Jezusa. Nie chodzi o wypełnianie czegokolwiek, ale o wypełnianie słów Jezusa. 

Budować na Chrystusie i z Chrystusem znaczy budować na fundamencie, któremu na imię miłość ukrzyżowana. To budować z Kimś, kto znając nas lepiej niż my sami siebie, mówi do nas: „Drogi jesteś drogi w moich oczach, nabrałeś wartości i ja cię miłuję” (Iz 43,4). To budować z Kimś, kto zawsze jest wierny, nawet jeśli my odmawiamy wierności, bo nie może zaprzeć się samego siebie (por. 2 Tm 2, 13). To budować z Kimś, kto stale pochyla się nad zranionym ludzkim sercem i mówi: „Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz” (J 8, 11). To budować z Kimś, kto z wysokości krzyża wyciąga ramiona i powtarza przez całą wieczność: „Życie moje oddaję za ciebie, bo cię kocham, człowieku”. Budować na Chrystusie to wreszcie znaczy oprzeć wszystkie swoje pragnienia, tęsknoty, marzenia, ambicje i plany na Jego woli. To powiedzieć sobie, swojej rodzinie, przyjaciołom i całemu światu, a nade wszystko samemu Chrystusowi: „Panie, nie chcę w życiu robić nic przeciw Tobie, bo Ty wiesz, co jest najlepsze dla mnie. Tylko Ty masz słowa życia wiecznego” (por. J 6, 68). Moi Przyjaciele, nie lękajcie się postawić na Chrystusa! Tęsknijcie za Chrystusem, jako fundamentem życia! Rozpalajcie w sobie pragnienie tworzenia waszego życia z Nim i dla Niego! Bo nie przegra ten, kto wszystko postawi na miłość ukrzyżowaną wcielonego Słowa.

Budować na skale, to budować na Chrystusie i z Chrystusem, który jest skałą. Święty Paweł mówiąc w Liście do Koryntian o wędrówce narodu wybranego przez pustynię, tłumaczy, że wszyscy „pili z towarzyszącej im duchowej skały, a ta skała – to był Chrystus” (1 Kor 10, 4). Zapewne nie wiedzieli ojcowie narodu wybranego, że tą skałą był Chrystus. Nie byli świadomi, że towarzyszy im Ten, który stanie się Ciałem, kiedy nadejdzie pełnia czasów. Nie musieli pojmować, że ich pragnienie zaspokajało samo Źródło życia, zdolne żywą wodą zaspokoić pragnienie każdego serca. Pili jednak z tej duchowej skały, którą jest Chrystus, bo tęsknili za wodą życia, bo jej potrzebowali. Wędrując przez życie, może niejednokrotnie nie jesteśmy świadomi obecności Jezusa. Ale właśnie ta obecność, żywa i wierna, obecność w dziele stworzenia, obecność w Słowie Bożym i Eucharystii, we wspólnocie ludzi wierzących i w każdym człowieku odkupionym drogocenną Krwią Chrystusa, ta obecność jest niegasnącym źródłem ludzkiej siły. Jezus z Nazaretu, Bóg, który stał się Człowiekiem, stoi przy nas na dobre i na złe, i pragnie tej więzi, która będzie fundamentem prawdziwego człowieczeństwa. Czytamy w Apokalipsie te znamienne słowa: „Oto stoję u drzwi i kołaczę, jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną.” (Ap 3,20). 

Drodzy Przyjaciele, co to znaczy budować na skale? Budować na skale, to znaczy również budować na Kimś, kto jest odrzucony. Św. Piotr mówi do swoich wiernych o Jezusie jako „żywym kamieniu, odrzuconym przez ludzi, ale u Boga drogocennym i wybranym” (1P 2, 4). Niezaprzeczalny fakt, że Bóg wybrał Jezusa, nie ukrywa tajemnicy zła, które sprawia, że człowiek jest w stanie odrzucić Tego, który go do końca umiłował. To odrzucenie Jezusa przez ludzi, o którym mówi św. Piotr, powtarza się w historii ludzkości i sięga również naszych czasów. Nie trzeba wielkiej bystrości umysłu, by dostrzec wielorakie objawy odrzucania Jezusa, również tam, gdzie Bóg dał nam wzrastać. Jezus niejednokrotnie jest ignorowany, jest wyśmiewany, jest ogłaszany królem przeszłości, ale nie teraźniejszości, a tym bardziej nie jutra, jest spychany do lamusa spraw i osób, o których nie powinno się mówić na głos i w obecności innych. Jeśli w budowaniu domu waszego życia napotykacie na tych, którzy pogardzają fundamentem, na którym budujecie, nie zniechęcajcie się! Wiara mocna musi przejść przez próby. Wiara żywa musi ciągle wzrastać. Nasza wiara w Jezusa musi często się konfrontować z niewiarą innych, by pozostać naszą wiarą na zawsze. 

Drodzy Przyjaciele, co to znaczy budować na skale? Budować na skale, to znaczy mieć świadomość, że mogą pojawić się przeciwności. Chrystus mówi: „Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom…” (Mt 7, 25). Te naturalne zjawiska nie tylko są obrazem różnorakich przeciwności ludzkiego losu, ale także wskazują na ich normalną przewidywalność. Chrystus nie obiecuje, że na budowany dom nie spadnie ulewny deszcz, nie obiecuje, że wzburzona fala ominie to, co nam najdroższe, nie obiecuje, że gwałtowne wichry oszczędzą to, co budowaliśmy nieraz kosztem wielkich wyrzeczeń. Chrystus rozumie nie tylko tęsknotę człowieka za trwałym domem, ale jest w pełni świadomy wszystkiego, co może zburzyć trwałe szczęście człowieka. Nie dziwcie się więc przeciwnościom, jakiekolwiek są! Nie zrażajcie się nimi! Budowa na skale to nie ucieczka przed żywiołami, które są wpisane w tajemnicę człowieka. Budować na skale znaczy liczyć na świadomość, że w trudnych chwilach można zaufać pewnej mocy

Drodzy Przyjaciele, pozwólcie, że powtórzę jeszcze raz: Co to znaczy budować na skale? To znaczy budować mądrze. Jezus nie bez powodu przyrównuje tych, co słuchają Jego słów i stosują je w praktyce do człowieka mądrego, który zbudował dom na skale. Głupotą jest bowiem budować na piasku, kiedy można na skale, dzięki której dom będzie mógł się oprzeć każdej zawierusze. Głupotą jest budować dom na takim gruncie, który nie daje pewności przetrwania w najtrudniejszych chwilach. Kto wie, może i łatwiej postawić swoje życie na ruchomych piaskach własnej wizji świata, może łatwiej budować bez Jezusowego słowa, a czasem i wbrew temu słowu. Ale kto tak buduje nie jest roztropny, bo wmawia sobie i innym, że żadna burza nie rozpęta się w jego życiu i w jego dom nie uderzą żadne fale. Być mądrym, to wiedzieć, że trwałość domu, zależy od wyboru fundamentu. Nie lękajcie się być mądrzy, to znaczy nie lękajcie się budować na skale! 

Drodzy Przyjaciele, i jeszcze jeden raz: Co to znaczy budować na skale? Budować na skale to także budować na Piotrze i z Piotrem. Przecież to do niego Pan powiedział: „Ty jesteś Piotr, skała i na tej skale zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą” (Mt 16, 16). Jeśli Chrystus, Skała, kamień żywy i drogocenny nazywa swojego Apostoła skałą, to znaczy, że chce, żeby Piotr, a razem z nim Kościół cały, był widzialnym znakiem jedynego Zbawcy i Pana. Tu w Krakowie, umiłowanym mieście mojego Poprzednika Jana Pawła II, słowa o budowaniu na Piotrze i z Piotrem oczywiście nikogo nie dziwią. Dlatego mówię wam: nie lękajcie się budować waszego życia w Kościele i z Kościołem! Bądźcie dumni z miłości do Piotra i do Kościoła, który został mu powierzony! Nie dajcie się zwieść tym, którzy chcą przeciwstawić Chrystusa Kościołowi! Jedna jest skała, na której warto budować dom. Tą skałą jest Chrystus. Jedna jest skała, na której warto oprzeć wszystko. Tą skałą jest ten, do którego Chrystus rzekł: „Ty jesteś Piotr czyli Skała, i na tej Skale zbuduję Kościół mój” (Mt 16, 18). Wy młodzi poznaliście dobrze Piotra naszych czasów. Dlatego nie zapomnijcie, że ani ten Piotr, który przygląda się naszemu spotkaniu z okna Boga Ojca, ani ten, który teraz stoi przed wami, ani żaden następny nigdy nie wystąpi przeciwko wam ani przeciw budowaniu trwałego domu na skale. Co więcej, sercem i obiema rękami będzie wam pomagał budować życie na Chrystusie i z Chrystusem. 

Drodzy Przyjaciele, rozważając słowa Chrystusa o skale jako odpowiednim fundamencie dla domu, nie możemy nie dostrzec, że ostatnie słowo, to słowo nadziei. Jezus mówi, że choć rozszalały się żywioły „dom nie runął, bo na skale był utwierdzony”. Jest w tym Jego słowie jakaś niesamowita ufność w moc fundamentu, wiara, która nie lęka się próby, gdyż jest potwierdzona przez śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. To wiara, którą po latach wyzna św. Piotr w swoim liście: „Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, drogocenny, a kto w niego wierzy, na pewno nie zostanie zawiedziony.” (1 P 2, 6). „Na pewno nie zostanie zawiedziony…”. Drodzy, młodzi Przyjaciele, lęk przed porażką może czasami zniweczyć nawet najpiękniejsze marzenia. Może sparaliżować wolę i odebrać wiarę, że istnieje dom zbudowany na skale. Może skłonić do uwierzenia, że tęsknota za domem to tylko młodzieńcze pragnienie, a nie projekt na życie. Odpowiedzcie na ten lęk razem z Jezusem: „Nie runie dom, gdy na skale będzie utwierdzony!” Odpowiedzcie na wątpliwości razem ze św. Piotrem: „Kto wierzy w Chrystusa, na pewno nie dozna zawodu!”. Bądźcie świadkami nadziei, tej nadziei, która nie boi się budować domu swojego życia, bo dobrze wie, że może liczyć na fundament, który nie zawiedzie nigdy: Jezusa Chrystusa, naszego Pana. 

Kategorie: BENEDYKT XVI · KOŚCIÓŁ · WIADOMOŚCI
Otagowane: , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu: Zabawa bez alkoholu i wielkopostna abstynencja

19 luty 2009 · Dodaj komentarz

W dniach od 22 do 28 lutego będziemy przeżywać 42. Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu. Jest on zachętą, by ostatnie dni karnawałowej zabawy nie były okazją do upijania się, a także do podjęcia postanowienia abstynencji w Wielkim Poście.

Hasło tegorocznego Tygodnia Modlitw o Trzeźwość Narodu brzmi: „Troska o trzeźwość – troską o życie”. Jak wyjaśnia bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu ds. Apostolstwa Trzeźwości, program duszpasterski, do którego hasło to bezpośrednio nawiązuje, ma rozbudzić w naszych sercach wolę obrony życia nie tylko nienarodzonych dzieci, ale zmobilizować do troski o życie człowieka we wszystkich jego różnorodnych wymiarach: fizycznym, psychicznym i duchowym. – Niepodważalnym jest fakt, że problemy alkoholowe w sposób najgłębszy ranią życie duchowe, upośledzają życie psychiczne i szkodzą fizycznemu wymiarowi ludzkiej egzystencji – wskazuje bp Bronakowski.

Jednocześnie przewodniczący Zespołu ds. Apostolstwa Trzeźwości zaznacza, że akcent położony zostanie przede wszystkim na działania pozytywne zapobiegające występowaniu tych problemów. – W wielkim dziele przemiany naszej współczesnej kultury i budowania „cywilizacji życia”, troska o trzeźwość zajmuje ważne miejsce. Dlatego wciąż potrzeba nam jak największego zaangażowania w dziedzinie profilaktyki, edukacji i kształtowania wartościowych i godnych rozpowszechniania postaw, zwłaszcza wśród młodych Polaków – mówi bp Bronakowski.

Biskup zachęca, by otoczyć troską ludzi borykających się z nałogiem oraz ich rodziny i najbliższych. -
W szlachetnej walce o przywrócenie godności życia nikt nie może być osamotniony i pozostawiony bez opieki. Każdy z nas, chrześcijan, wezwany jest mocą przykazania miłości do autentycznej troski o życie bliźniego – podkreśla hierarcha.

W Polsce istnieje wiele ruchów, grup i wspólnot, które przez troskę o trzeźwość wychowują do dojrzałej wiary. To m.in. Krucjata Wyzwolenia Człowieka i Dziecięca Krucjata Niepokalanej. Pomoc duszpasterską osobom uzależnionym niesie Ośrodek Apostolstwa Trzeźwości w Zakroczymiu czy Licheńskie Centrum Pomocy Rodzinie Osobom Uzależnionym. W każdej diecezji powołani są duszpasterze trzeźwości.

Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu będzie obchodzony po raz 42. Od kilkunastu lat Zespół ds. Apostolstwa Trzeźwości przy Konferencji Episkopatu Polski proponuje, aby tydzień ten obejmował ostatnie dni karnawału, aby zachęcić do umiarkowania podczas zabaw, często połączonych z piciem dużych ilości alkoholu. Z kolei początek Wielkiego Postu, ma zachęcić do podjęcia wielkopostnych postanowień abstynencji.

Wiele wspólnot organizuje bale karnawałowe, na których w ogóle nie ma alkoholu. 22 lutego w Kamesznicy (diec. bielsko-żywiecka) odbędą się X Zimowe Igrzyska Abstynentów. Organizuje je diecezjalny duszpasterz trzeźwości i kamesznicki proboszcz ks. kan. Władysław Zązel.

W czasie Wielkiego Postu będą z kolei odbywały się m.in. rekolekcje. W Rokitnie, gdzie pierwsze rekolekcje trzeźwościowe odbyły się w 1989 r., rozpoczną się 27 lutego. Już w najbliższy piątek rozpoczną się rekolekcje ewangelizacyjne dla trzeźwiejących alkoholików w kaplicy na terenie szpitala w Krakowie-Kobierzynie. Poprowadzą je osoby wychodzące z nałogu.

 Zrodlo: http://www.episkopat.pl

Kategorie: KOŚCIÓŁ · WIADOMOŚCI
Otagowane: , , , , , , , , , , , , ,

Kard. Joseph Ratzinger nowym Papieżem – Benedykt XVI

19 luty 2009 · Dodaj komentarz

Kardynał diakon około godz. 18. 42 ogłosił, że nowym papieżem jest kard. Joseph Ratzinger, który wybrał imię Benedykta XVI.

benedettoxvi

(19 kwiecień 2005) O 18.48 nowy papież pojawił się na balkonie bazyliki św. Piotra. Tysiące wiernych przyjęło go entuzjastycznie. 

“Po wielkim papieżu Janie Pawle II kardynałowie wybrali mnie, skromnego pracownika winnicy Pańskiej” – brzmiały jego pierwsze słowa. Polecił się modlitwom wiernych. 

Następnie udzielił po raz pierwszy błogosławieństwa Urbi et Orbi. 

W czasie ostatniej już 12. kongregacji generalnej, którą w tym dniu prowadził w watykańskiej Auli Synodalnej, hierarcha przyjął życzenia od zgromadzonych kardynałów. W ich imieniu złożył je kamerling Kościoła katolickiego kard. Eduardo Martinez Somalo. 

78-letni obecnie były profesor teologii i były arcybiskup Monachium i Fryzyngi, kierował Kongregacją Nauki Wiary nieprzerwanie od 25 listopada 1981 r. Po śmierci Jana Pawła II media typują go jako jednego z poważnych kandydatów na nowego Następcę św. Piotra. 

Podczas Soboru Watykańskiego II jako młody wówczas teolog brał czynny udział w jego pracach, będąc jednym z doradców ówczesnego metropolity Kolonii kard. Josefa Fringsa. W ciągu ponad 20 lat kierowania Kongregacją kard. Ratzinger unowocześnił ją i zreformował. Wiele dokonało się w niej w ostatnim pięcioleciu, np. otwarcie w 1998 r. archiwów Inkwizycji, co znalazło szerokie odbicie w mediach całego świata. 

Nie mniej ważna była ogłoszona w 1997 r. “Instrukcja dotycząca niektórych kwestii współpracy wiernych świeckich w ministerialnej posłudze kapłanów”. Zdaniem kardynała, dokument ten jest niezbędna i korzystny w sytuacji, jaka powstała w niektórych środowiskach. Wymienia on bowiem “nadużycia i niewłaściwe drogi” współczesnej praktyki w Kościele i prowadzi do jasności zarówno dogmatycznej, jak i dyscyplinarnej. 

Joseph Ratzinger urodził się 16 kwietnia 1927 r. w Marktl am Inn w bawarskiej diecezji pasawskiej. Święcenia kapłańskie przyjął 29 czerwca 1951 r. W wieku 26 lat rozpoczął działalność naukową, początkowo jako wykładowca dogmatyki i teologii fundamentalnej we Fryzyndze, a następnie był profesorem w Bonn, Münster, Tybindze i Ratyzbonie. 24 marca 1977 Paweł VI mianował go arcybiskupem metropolitą Monachium i Fryzyngi, a wkrótce potem, na konsystorzu 27 czerwca tegoż roku powołał go w skład Kolegium Kardynalskiego. 

25 listopada 1981 r. Jan Paweł II powierzył kardynałowi kierowanie Kongregacją Nauki Wiary, z czym łączy się automatycznie przewodniczenie Papieskiej Komisji Biblijnej i Międzynarodowej Komisji Teologicznej. Ratzinger jest jedynym hierarchą watykańskim, pełniącym tak długo kierownicze stanowisko w Kurii. 

Kongregacja Nauki Wiary, a tym samym jej prefekt, mają za zadanie przestrzegać czystości wiary. Wypowiadają się we wszystkich sprawach dotyczących nauczania i moralności katolickiej. Prefekt tego urzędu zwraca również uwagę na to, by badania teologiczne nie oddalały się zbytnio od zasad wytkniętych przez Kościół. Mimo trudnych obowiązków, jakie na nim spoczęły w 1981 r., kard. Ratzinger nadal uczestniczy w dialogu teologicznym, ogłaszając szereg książek i artykułów z tej dziedziny. 

W różnych wydawnictwach w Polsce ukazały się dotychczas przekłady 29 jego pozycji, niektóre z nich wznawiane, np. “Śmierć i życie wieczne” (1986 i 2000). Z szerokim zainteresowaniem spotkała się jego książka-wywiad, zatytułowana “Raport o stanie wiary”, w której kardynał ostrzega przed “nadmierną euforią soborową”. W październiku 1996 r. wydał kolejną książkę-wywiad “Sól ziemi”, której polski przekład ukazał się w rok później nakładem wydawnictwa “Znak”. W Polsce wydano w 2001 r. także “Drogę paschalną” i “Prawdę w teologii”. 

W 2000 r. kard. Ratzinger otrzymał tytuł doktora honoris causa wrocławskiego Papieskiego Wydziału Teologicznego “za szczególne zasługi na polu nauk teologicznych i w służbie Kościołowi”. 

Gdy 16 kwietnia 2002 r. z okazji swych 75. urodzin, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa kanonicznego złożył Papieżowi prośbę o przejście na emeryturę, ale Ojciec Święty pozostawił go na czele tej watykańskiej dykasterii. 

Źródło: http://www.animatorka.home.pl/

Kategorie: BENEDYKT XVI · JAN PAWEŁ II · KOŚCIÓŁ · WIADOMOŚCI
Otagowane: , , , , , , , , , , , , , , , ,

“Papaboys” – pokolenie Jana Pawła II modli się za Papieża

18 luty 2009 · Dodaj komentarz

image009

E-maile zapewniające o miłości i współczuciu dla Jana Pawła II przesyłają młodzi z całego świata apelując jednocześnie do trwania przy nim na modlitwie. Uczestnicy Światowych Dni Młodzieży i licznych spotkań z Janem Pawłem II nazywani często “papaboys” lub “młodymi papieża”, napisali w Internecie: “My, jego “chłopcy i dziewczęta”, jesteśmy blisko niego, kochamy go, on jest jednym z nas”.

Wielu młodych ludzi modli się nieustannie na placu św. Piotra i w kościołach całego świata. Inni przez Internet przesyłają e-maile z zapewnieniami o miłości, współczuciu i modlitwie za Papieża w każdym zakątku Ziemi.

Przy pomocy sms-ów oraz e-mailowych list adresowych wspólnot, ruchów, duszpasterstw i stowarzyszeń kościelnych z całego świata nawołują się do wspólnej modlitwy za Papieża. Także dzięki rzymskiej stronie Internetowej www.papaboys.it młodzi stworzyli łańcuch modlitwy, w który zaangażowali się “papaboys” z pięciu kontynentów. “Módlmy się za Ojca Świętego z różańcem w ręku, w duchowej jedności z Papieżem Karolem, złączeni blisko w pokoju serca, który tylko Jezus Chrystus może dać” – napisali.

“Dołączcie do nas drodzy przyjaciele by zapewnić nieustającą modlitwę naszemu ukochanemu Papieżowi. Niech Chrystus będzie z nim – krok po kroku, chwila po chwili, niech Jezus radośnie otworzy mu drzwi, skoro Papież był zawsze gotów robić to dla Chrystusa” – napisali uczestnicy Światowych Dni Młodzieży i wielu innych, podobnych inicjatyw.

Wciąż napływają odpowiedzi od “Jego” młodych z całej Europy i Ameryki: “Chcemy wiernie trzymać się Papieża” – napisali studenci z Nowego Jorku. Także młodzi ludzie z Meksyku, Argentyny i innych krajów Ameryki Południowej przesyłają e-maile, by wyrazić swoją solidarność i modlitwę za Papieża, zapewniając, że będą to robić również podczas Światowych Dni Młodzieży, które odbędą się w sierpniu w Kolonii. “Jesteśmy blisko niego, kochamy go, jest jednym z nas. Niech Bóg będzie z nim zawsze!” – napisali.

Zrodlo: http://serwisy.gazeta.pl/jp2/

Kategorie: JAN PAWEŁ II · KOŚCIÓŁ · MŁODZIEŻ · STOWARZYSZENIE PAPABOYS · WIADOMOŚCI
Otagowane: , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Spotkanie młodych w Kolonii. Papaboys gromadzą się wokół nowego Papieża.

18 luty 2009 · Dodaj komentarz

papa_1b24 lutego 2003 r. moderatorzy strony internetowejwww.papaboys.it rzucili wyzwanie tysiącom młodych ludzi, którzy od lat entuzjastycznie podążali za Papieżem Janem Pawłem II – stawić się w liczbie 5 milionów osób na Światowym Dniu Młodzieży 2005 w Kolonii.

Apel, z którym zwrócili się papaboys, dotarł do tysięcy młodych ludzi, odwiedzających codziennie strony internetowe, nie tylko do młodych katolików, ale także do dziewcząt i chłopców, niebędących wyznawcami żadnej religii, ale mających głębokie poczucie sprawiedliwości, solidarności i zaangażowania społecznego, zafascynowanych siłą przesłania wiary, głoszonego przez Papieża. To Jan Paweł II mówił: „Nie lękajcie się, bądźcie odważni!” i przy niejednej okazji podkreślał: „Chcę, byście używali Internetu jako narzędzia ewangelizacji”.

Z pewnością papaboys, z których większość to młodzi ludzie, którzy całe swoje dotychczasowe życie przeżyli za pontyfikatu Jana Pawła II, przyjęli i wprowadzili w czyn tę papieską zachętę. Internet, radio, telewizja to narzędzia, które wykorzystują codziennie, by dotrzeć do swych rówieśników i zarazić ich swoim entuzjazmem dla przesłania chrystusowego. W rzeczywistości bowiem papaboys, pomimo imienia, które wybrali i spontanicznego sposobu zachowania podczas manifestacji publicznych, nie są wyznawcami osoby Jana Pawła II, ale młodymi ludźmi, którzy w przesłaniu zmarłego Papieża znaleźli bodziec do okazywania i entuzjastycznego przeżywania własnej wiary. Ci młodzi ludzie gromadzą się teraz z tym samym uczuciem wokół osoby Benedykta XVI, gotowi pójść z entuzjazmem za wskazówkami i pod przewodnictwem nowego Papieża w stronę świata, w którym pokój i solidarność nie są tylko abstrakcyjnymi pojęciami, ale rzeczywistością budowaną i przeżywaną każdego dnia.

Zrodlo: http://www.terrelontane.org/pl/

Kategorie: BENEDYKT XVI · JAN PAWEŁ II · KOŚCIÓŁ · MŁODZIEŻ · STOWARZYSZENIE PAPABOYS · WIADOMOŚCI
Otagowane: , , , , , , , , , , , , , ,